KONKURS Zobacz wyjątkowy projekt naTemat i wygraj laptopa

Jezus nie urodził się w Betlejem

Sprawa niby znana od dawna, ale w naszym kraju nie specjalnie o tym mówi się na kazaniach, nie pisze o tym prasa. Nawet przy okazji najnowszej książki Benedykta XVI upierającego się przy narodzinach w Betlejem.

Większość wybitnych historyków czasów Jezusa twierdzi, iż Jezus urodził się, spędził dzieciństwo i młodość w Nazarecie - przyznaje Józef Ratzinger. On się z tym jednak nie zgadza. Niestety nie analizuje argumentów tych wybitnych historyków, co owo nie zgadzanie się czyni problematycznym. Jezus urodził się w Nazarecie, bo nie było spisu ludności w czasie jego narodzin, odbył się taki spis w 6 roku n.e., ale nawet i on nie dotyczył mieszkańców Galilei, gdzie znajduje się Nazaret. Opowieść o Herodzie czyhającym na życie Dzieciątka, o rzezi niewiniątek, ucieczce do Egiptu z Ewangelii Mateusza są historią wziętą z życia Mojżesza, tam też była rzeź niewiniątek, niebezpieczny faraon, Egipt itd. Autor Ewangelii Mateusza chciał "przystroić" życie Jezusa w obrazy z życia wielkiego Mojżesza. Jezus jest bowiem nowym Mojżeszem, dającym nowe prawo, wygłaszającym błogosławieństwa na Górze.

Tak się wtedy pisało, taki był styl, opisać bohatera elementami z życia innego wielkiego bohatera. Ani to oszustwo, ani krętactwo, ale zrozumiały dla wszystkich żydów tamtej epoki styl opowieści (pamiętajmy Jezus był żydem, żydowskim nauczycielem, a ewangelia Mateusza, też żyda, napisana była do żydów wierzących w Jezusa żyda). My żyjemy w innych czasach, sądowo-dziennikarskiej faktograficzności, i nie pojmujemy języka symboli, znaków, itp. To nasz problem. Nie jest to jednak wystarczający powód, by upierać się wbrew najwibitniejszym specjalistom przy dosłownej interpretacji wszystkich opisów dzieciństwa Jezusa. Papież sam strzela sobie w kolano, bo wychodzi na to, że dla celów nie naruszania wiary "maluczkich", wciska tzw. "kit", opowiada nieprawdziwe rzeczy, co przecież ośmiesza wiarę. Benedykt odrzuca badania historyczne, co niestety musi doprowadzić do uczynienia z katolicyzmu "odjechanej" sekty. Zapomina się o najlepszej tradycji chrześcijaństwa średniowiecznego otwartego na nową wiedzę, szanującego autorytety naukowe, itd. Na ten temat wypowiadam się szerzej w wywiadzie dla Krytyki Politycznej. Zapraszam do lektury.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ReligiaBoże NarodzenieJezus
Skomentuj