Tadeusz Bartoś

Filozof, publicysta, profesor Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora

Jezus nie urodził się w Betlejem

Sprawa niby znana od dawna, ale w naszym kraju nie specjalnie o tym mówi się na kazaniach, nie pisze o tym prasa. Nawet przy okazji najnowszej książki Benedykta XVI upierającego się przy narodzinach w Betlejem.

Większość wybitnych historyków czasów Jezusa twierdzi, iż Jezus urodził się, spędził dzieciństwo i młodość w Nazarecie - przyznaje Józef Ratzinger. On się z tym jednak nie zgadza. Niestety nie analizuje argumentów tych wybitnych historyków, co owo nie zgadzanie się czyni problematycznym. Jezus urodził się w Nazarecie, bo nie było spisu ludności w czasie jego narodzin, odbył się taki spis w 6 roku n.e., ale nawet i on nie dotyczył mieszkańców Galilei, gdzie znajduje się Nazaret. Opowieść o Herodzie czyhającym na życie Dzieciątka, o rzezi niewiniątek, ucieczce do Egiptu z Ewangelii Mateusza są historią wziętą z życia Mojżesza, tam też była rzeź niewiniątek, niebezpieczny faraon, Egipt itd. Autor Ewangelii Mateusza chciał "przystroić" życie Jezusa w obrazy z życia wielkiego Mojżesza. Jezus jest bowiem nowym Mojżeszem, dającym nowe prawo, wygłaszającym błogosławieństwa na Górze.

Tak się wtedy pisało, taki był styl, opisać bohatera elementami z życia innego wielkiego bohatera. Ani to oszustwo, ani krętactwo, ale zrozumiały dla wszystkich żydów tamtej epoki styl opowieści (pamiętajmy Jezus był żydem, żydowskim nauczycielem, a ewangelia Mateusza, też żyda, napisana była do żydów wierzących w Jezusa żyda). My żyjemy w innych czasach, sądowo-dziennikarskiej faktograficzności, i nie pojmujemy języka symboli, znaków, itp. To nasz problem. Nie jest to jednak wystarczający powód, by upierać się wbrew najwibitniejszym specjalistom przy dosłownej interpretacji wszystkich opisów dzieciństwa Jezusa. Papież sam strzela sobie w kolano, bo wychodzi na to, że dla celów nie naruszania wiary "maluczkich", wciska tzw. "kit", opowiada nieprawdziwe rzeczy, co przecież ośmiesza wiarę. Benedykt odrzuca badania historyczne, co niestety musi doprowadzić do uczynienia z katolicyzmu "odjechanej" sekty. Zapomina się o najlepszej tradycji chrześcijaństwa średniowiecznego otwartego na nową wiedzę, szanującego autorytety naukowe, itd. Na ten temat wypowiadam się szerzej w wywiadzie dla Krytyki Politycznej. Zapraszam do lektury.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ReligiaJezusBoże Narodzenie

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej